Chito z Kostaryki ma bardzo nietypowego przyjaciela - krokodyla Pocho. Chito i Pocho znają się już od 20 lat. Wszystko zaczęło się, gdy Chito uratował krokodyla przed śmiercią, który został postrzelony w oko. Chito opiekował się nim, karmił i podawał leki. Wkrótce krokodyl oswoił się z człowiekiem…












Janek mówi:
No wygląda nieźle, ale jakoś nie wierzę, że krokodyl poczuł miętę do opiekuna. Pewnie coś mu kiedyś “przeskoczy” we łbie i odgryzie mu, oby tylko rękę.
Anonim mówi:
Anonim mówi:
trochę to nierealnie wygląda, maszynka do zabijanie pływa sobie spokojnie z człowiekiem, dobre. rozumie że można oswoić dzikiego kota takiego jak lew czy gepard, choć i w tym przypadku trzeba być zawsze ostrożnym, ale zimnokrwistego gada, to już przesada. pachnie fejkiem.
Kinga mówi: